Kontrolowany chaos: Malarstwo Gestu

Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, czy malowanie może być formą tańca lub sportu wyczynowego, odpowiedź brzmi: tak. W mojej szczecińskiej pracowni obok precyzyjnych laserunków i gęstego impasto, jest miejsce na czystą, nieskrępowaną energię – action painting.

Czym jest malarstwo gestu?

Action painting (malarstwo gestu) to technika, w której proces tworzenia jest równie ważny – a czasem ważniejszy – niż sam efekt końcowy. Tutaj nie ma miejsca na powolne muskanie płótna pędzlem. Liczy się ruch, szybkość i instynkt. Farba jest chlapania, wylewana, kapała (słynny dripping) i rozcierana gwałtownymi ruchami całego ciała.

Moje narzędzia: Coś więcej niż pędzle

W tej technice tradycyjny pędzel często idzie w odstawkę. Aby uzyskać tę charakterystyczną, dynamiczną strukturę, używam:

  • Patyków i szpachelek – do rozchlapywania farby z odległości.

  • Pojemników z dziurką – by tworzyć nieprzerwane linie płynącej farby.

  • Własnych dłoni – by czuć fizyczny kontakt z materią.

  • Grawitacji – przechylam płótno, pozwalając farbie szukać własnej drogi.

Dlaczego to robię?

Action painting to dla mnie moment absolutnego wyrzutu emocji. Kiedy czuję, że miasto pulsuje zbyt szybko, a nadmiar bodźców staje się trudny do zniesienia, przenoszę tę energię na płótno. To technika, która nie wybacza kłamstwa – każdy ruch jest szczery, bo dzieje się „tu i teraz”.

W moich pracach inspirowanych tą techniką znajdziecie:

  • Dynamikę: Linie, które zdają się pędzić przez płótno.

  • Warstwowość: Nakładające się na siebie nitki kolorów tworzą gęstą, fascynującą sieć.

  • Radość tworzenia: Widać w nich każdy zamach ramienia i każdą kroplę, która upadła tam, gdzie chciała.

Zaproszenie do ekspresji

Malarstwo gestu to dowód na to, że sztuka jest żywa. Moje obrazy wykonane tą techniką najlepiej prezentują się w nowoczesnych, przestronnych wnętrzach, którym brakuje „pazura” i energii.


Ciekawostka z pracowni: Po sesji action painting moja podłoga zazwyczaj wygląda jak osobne dzieło sztuki. Czasami żałuję, że nie mogę oprawić w ramę całego atelier!